Dzień po ciężkiej nocy.

Ciężka to była noc. Pobudki co godzinę, dwie. Echhh… ząbkowanie. Ale co my, rodzice, możemy na to poradzić. W miarę naszych możliwości próbujemy złagodzić ból tych małych ludzików. Ostatnio nasz lekarz powiedział, że wyrzynaniu się ząbków towarzyszy ból, jaki my, starzy, odczuwamy jak nas boli ząb. Brrr…

A teraz, jakby nic się nie stało, F. siedzi sobie na swojej macie i próbuję pochłonąć książkę (dosłownie :)). I jak się tak patrzy na tą roześmianą osóbkę, z tymi pierwszymi ząbkami, to jakimś cudownym sposobem całe zmęczenie gdzieś znika. Na pewno wróci później. Podwójnie.

W tym miejscu miała być krótka historia naszej pierwszej rodzinnej wyprawy, po której oberwało się nam co niemiara. Oczywiście od dziadków: bo jak można w takie wietrzysko i takie zimno wychodzić z maluszkiem; a spróbujcie nam tylko wnusia przeziębić 🙂 Co się odwlecze… Opis będzie. Niedługo.

Kiedy tak klikałem F. jakoś podejrzanie zaczął trzeć oczka i się do mnie tulić. To jest Znak. Pewnie zaraz zaśnie. No to nic, zmykam. I do zobaczenia.

M.

Reklamy

~ - autor: marcinoos w dniu 10/10/2011.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: