Słoneczny dzień, czyli wypady do Fitzgerald’s Park.

I zostałem sam. Sam jeden. Znaczy nie do końca, bo Wiercipiętek śpi z boku a Mama w pracy. Ale jakoś tak się cicho zrobiło to i mnie jakaś taka samotność dopadła 🙂

Jak zwykle kawka, ciasteczka i możemy pisać. Dziś – Park Fitzgeralda:

Park jest położony w Cork nad brzegiem rzeki Lee, zajmuje powierzchnię 18 akrów (ok. 7ha) i został nazwany imieniem Edwarda Fitzgerald, który w latach 1901-1903 był Lord Mayor miasta Cork, a także zasiadał w Exhibition Committee. Na terenie parku znajduje się muzeum (jeszcze nie byliśmy) oraz kawiarnia (byliśmy jak najbardziej) a także plac zabaw (punkt obowiązkowy każdego wypadu), mnóstwo alejek, oczko wodne, rzeźby (dobrze, że podpisane, bo za Chiny nie mogłem dojść co przedstawiają), drzewa, krzewy i mnóstwo kwiatów (jak w każdym parku). No i oczywiście ochroniarz, którego prawie poznaliśmy (zainteresował się nami, kiedy robiłem zdjęcia roślinkom z bliska).

Po drugiej stronie rzeki Lee rozpościera się widok na ogrody Sunday’s Well, więc jeżeli ktoś woli rozpłaszczyć się na trawce i podziwiać, to be my guess. A jest na co patrzeć.

Park jest również gospodarzem Street Performance World Championship. W skrócie rzecz ujmując: kuglarze, uliczni śpiewacy, grajkowie, akrobaci. Trzy dni skondensowanej dawki występów ulicznych. A wszystko to w jakże sprzyjających okolicznościach przyrody 🙂

Również i my, chociaż do parku mamy jakieś 30 minut spaceru, każdy słoneczny dzień staramy się spędzić w tym miejscu. Jednak, jako rodzice nad wyraz ruchliwego Konusika, zaraz po wejściu, kierujemy nasze kroki w stronę placu zabaw. A F., jak tylko rozpozna miejsce, od razu zaczyna wariować. I na nic uspokajanie, prośby, wyciąganie z wózka. Na huśtawki, huuurraaaaa…

Ten plac zabaw to istny raj dla dzieciaczków. Zjeżdżalnie, huśtawki, liny do wspinania, bujane samochody, motory i cała masa innych atrakcji:

To miejsce zostanie na długo w pamięci Rodzinki, bo właśnie tutaj Fifi postawił swoje pierwsze kroki (co prawda podtrzymane, ale…):

I od tego momentu F. został kolejnym spacerowiczem parku:

Czas spędzony na placu zabaw to nie tylko wspomaganie rozwoju fizycznego, to również łyk wiedzy. My wybraliśmy Układ Słoneczny, może F. zostanie kosmonautą? 🙂

I kiedy tylko znów na horyzoncie pojawi się bezchmurny dzień na pewno wybierzemy się po raz kolejny do parku. Co prawda troszkę daleko ale czego się nie robi dla chwili przyjemności.

Pozdrawiam

Marcin

Reklamy

~ - autor: marcinoos w dniu 21/10/2011.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: