Wieprzowe szaszłyki w cudownej marynacie.

Niedawno wpadła nam w łapki książka kucharska The Colour Library Book of Creative Cooking: A Course-by-Course Guide to the Perfect Meal i kiedy przeglądaliśmy smakowite przepisy, od patrzenia na które leciała nam ślinka (mało powiedziane leciała – ślinotok pełną gębą :)), jedne danie przykuło naszą uwagę.

Marynowana wieprzowina to jest coś, co tygryski lubią najbardziej. W oryginalnym przepisie mięso należało przesmażyć z obu stron, jednak Rodzinka zadecydowała: pieczone szaszłyki będą lepsze! :).

Na szaszłyki potrzebujemy:

  • ok. 0,5 kg wieprzowiny (lub innego mięsa – wolnoć Tomku w swoim domku :));
  • pieczarki;
  • pomidorki koktajlowe;
  • cebulę;
  • paprykę;

natomiast na marynatę:

  • 4 łyżki sosu sojowego;
  • 2 łyżki soku z pomarańczy;
  • 2 łyżki oliwy z oliwek (my użyliśmy oleju rzepakowego);
  • 2 łyżki ketchupu (lub jak kto woli – keczapu :));
  • 2 łyżki brązowego cukru;
  • 1 łyżeczka mielonego imbiru;
  • skórka z pomarańczy (potraktowana brutalnie tarką o drobnych ale jakże zabójczych oczętach);
  • szczypiorek (również potraktowany brutalnie – tym razem w roli oprawcy duet nóż-deska);
  • sól, pieprz.

W celu zrobienia marynaty mieszamy wszystkie wyżej wymienione składniki. Mięso kroimy w dość dużą kostkę, mieszamy z marynatą i odstawiamy do lodówki na minimum 6 godzin (my zostawiliśmy na 20 :)), żeby się przegryzło.

I nadchodzi następny dzień. Mięso przeszło aromatem marynaty, pozostałe składniki pokrojone w kostkę wielkości umożliwiającej swobodne nadziewanie na patyczki. Do dzieła! Kolejność nabijania dowolna. Kiedy już uporamy się ze wszystkimi szaszłykami, wstawiamy je do nagrzanego do 170 stopni piekarnika i pieczemy. Ile? Trudno powiedzieć. Każdy z Was na pewno zna swój piekarnik. U nas było to około 30 minut, przy czym pod koniec pieczenia musieliśmy troszkę zmniejszyć power, bo się zaczęło mięso przypalać (ale i tak wyszło świetne).

Jako dodatek: sos majonezowo – chili (majoneli czy chilezowy?? :)) oraz kuskus.

Pycha!

A dzisiaj powtórka. Mniam.

Pozdrawiamy.


komentarze 3 to “Wieprzowe szaszłyki w cudownej marynacie.”

  1. kurde, nie mam braun szugara, mogę zastąpić zwykłym czy lepiej wcale? aha, i ile tej skórki, tzn. z ilu pomarańczy? 🙂

    • Wydaje mi się, że nie powinno być problemu ze zwykłym sugarem (niestety nie robiliśmy tej marynaty ze zwykłym), chociaż są to zupełnie dwa różne cukry (właśnie sprawdziłem to organoleptycznie :)) a skórkę daliśmy z jednej pomarańczy. pozdrawiamy i zapraszamy ponownie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: